Łukasz 'Grant' Miezianko należy do tych szczęściarzy, którzy pasję do sztuki iluzji odziedziczyli po ojcu.
A wszystko zaczęło się jak w bajkowej opowieści...
W wieku dziewięciu lat, poszukując skarbów, wdrapał się na strych w rodzinnym domu, gdzie odkrył stare zakurzone pudła,
w których znalazł tajemnicze książki i jeszcze bardziej dziwne przedmioty. Kiedy zapytał mamę do czego one służą, otrzymał
wymijającą odpowiedź i zakaz wchodzenia na strych. Od tej pory, kiedy rodzice byli w pracy, Łukasz każdego dnia buszował w
tajemniczych akcesoriach i z wypiekami na twarzy zgłębiał lekturę magicznych książek. Zabawa była znakomita.
Gdy ojciec dostrzegł pasję syna, wspólnie zaczęli opracowywać magiczny program. Pierwszymi widzami byli jego rówieśnicy, mimo że
repertuar Łukasza składał się z prostych trików, lubił patrzeć na twarze ludzi którzy się zachwycali, nawet jeśli były smutne
potrafił je rozweselić, chociaż na chwilę. Z czasem odnowił stare znajomości ojca. Henryko magico, Jerzy Kamieński, duet 'Kemo',
oni pokazali Łukaszowi, że iluzja to zawód, którego uczy się całe życie.